7 rano. Budzisz się nagle wyrwany przez alarm, zastanawiając się gdzie jesteś i dlaczego tak wcześnie. O tak, przecież jesteś na wakacjach! Szybki prysznic i schodzisz do hotelowej restauracji, żeby złapać w biegu śniadanie. Nie ma czasu na kawę, weźmiesz w Starbucksie na wynos, przecież dzisiaj masz tyle do zrobienia. Muzeum, instagramowe miejscówki i jeszcze słynna Galeria Sztuki Nowoczesniej. Nie bardzo czujesz temat sztuki, no ale jest to miejsce w top X rzeczy do zobaczenia, więc co powiesz znajomym? Poruszasz się Uberem, nie ma czasu na chodzenie na piechotę. Napięty plan sam się nie zrealizuje. Do hotelu wracasz padnięty, rzucasz się na łóżko i już myślisz, że fajnie byłoby wrócić do domu, żeby trochę odpocząć od tego urlopowania.  

„Przydałyby mi się odpoczynek po tych wakacjach” – kto nigdy tak nie powiedział, niech pierwszy rzuci kamieniem. Kiedyś myślałam, że podróżowanie musi być męczące. W końcu jestem podróżnikiem, nie przypadkowym turystą, siedzącym w hotelu all-inclusive.  Dzisiaj już wiem, że nie chodzi o to, by zaliczyć za wszelką cenę kolejną „atrakcję nie do pominięcia”.

Zazwyczaj na początku przygody z podróżowaniem, mamy tendencję do kolekcjonowania jak największej ilości doznań. Pierwsza zagraniczna wycieczka wywołuje na nas ogromne wrażenie, w wyniku czego staramy się przeżyć jak najwięcej w krótkim czasie. Jednak dziesiąty kraj na naszej drodze nie będzie dostarczał nam takiej samej ekscytacji. W swoim życiu widziałam już wiele plaż, takich jak Malediwy, Zanzibar czy Madagaskar. Następny pocztówkowy krajobraz z pewnością zachwyci mnie swoim pięknem, jednak nie będzie tym samym uczuciem, kiedy pierwszy raz zobaczyłam tropiki.

Czasem w trakcie podróży wydaje nam się, że pewne miejsca są dla nas bardziej wyjątkowe. Czujemy, że powinniśmy zostać na dłużej, chociaż na kilka dni. Jednak napięty plan powstrzymuje nas od podjęcia decyzji. A co jeśli zdecydujemy się pominąć parę punktów i cieszyć się chwilą? I tutaj właśnie pojawia się idea slow travel. 

Co właściwie oznacza ‚slow travel’?  

Slow travel, w dosłownym tłumaczeniu z języka angielskiego to powolne podróżowanie, czyli przeciwieństwo szybkiego, często stresującego przemieszczania się. Niekiedy pominięcie największych turystycznych atrakcji na korzyść rzeczy które na prawdę nas interesują. Zagłębianie się w kulturę, niespieszne poznawanie miejsc. Wychodzenie z ‚turystycznej bańki’ celem poznania lokalnych zwyczajów, jedzenia i muzyki. To świadomy wybór jakości nad ilością.

Slow travel to wybór wiejskiej chaty, lub klimatycznego Airbnb , a nie słynnej sieci hotelowej. Gotowanie w domu, zakupy na miejscowym bazarze, i odnajdywanie nowych miejsc. To czas na odkrycia bez presji ciągłego przemieszczania się. To życie chwilą. 

Moja historia – dlaczego zdecydowałam się zwolnić? 

Jeszcze niedawno byłam bardzo dumna ze swoich rekordów podróżniczych. 5 miast w 10 dni było dla mnie powodem do dumy. Ciągłe pakowanie, zmiana hoteli, powierzchowne poznanie miejsca i dalsza podróż. Nigdy nie miałam czasu, żeby poczuć atmosferę. Mocno wpłynął na mnie też styl życia stewardessy. Zdarzało się, że miałam tylko 24 godziny na odpoczynek, wyjście ze znajomymi z pracy, zakupy i zwiedzanie. Zazwyczaj kończyło się to niedosypianiem. W pewnym momencie wiedziałam, że muszę zwolnić i okres odpoczynku będzie wyglądał inaczej.

Korzyści jakie niesie ze sobą idea slow travel

  • Slow travel jest bardziej przyjazne środowisku. Mając więcej czasu możesz poruszać się rowerem, łodzią, piechotą, lub po prostu zostać w jednym miejscu.
  • Fast travel to wyższe koszty. Mniej czasu zmusza Cię do podjęcia szybkich decyzji: przejazd taksówką, wybór drogiego hotelu w centrum zamiast klimatycznej dzielnicy na peryferiach 
  • Masz większe szanse nawiązać głębokie przyjaźnie, które trwają dłużej. Ludzie stają się kimś więcej niż tylko chwilowymi statystami w twoim życiu. 
  • Mniej stresu, więcej relaksu, więc jakość twojej podróży wzrasta.
  • Masz szansę odkryć rzeczy, których nie miałbyś okazji zauważyć kiedy podróżujesz w pośpiechu: mała piekarnia, wypiekająca pachnący chleb codziennie rano, lokalna kawiarnia, nowy skrót do domu czy uśmiechający się sąsiad. 

Wszystko zaczyna się od małych kroków. Slow travel, moje porady:

  1. Zacznij od miejsca, w którym mieszkasz. Pamiętasz tą małą kawiarnie do której zawsze chciałeś wstąpić? Lub galerię sztuki zza rogu, którą mijasz w drodze do pracy? A może wycieczka za miasto by złapać trochę świeżego powietrza?  
  2. Zrób research przed wyjazdem. Popytaj ludzi ile czasu powinieneś przeznaczyć na poznanie miejsca – i pomnóż przez 2 🙂 Im więcej wiesz przed podróżą, tym łatwiej wgryźć się w atmosferę i zaznajomić z kulturą. Zrób listę rzeczy, które na prawdę chcesz zobaczyć i tych, które możesz odpuścić. Bądź wybredny! Ja przed podróżą sprzawdzam filmy dokumentalne na Youtube i Netflixie. Skorzystasz więcej, jeśli będziesz miał pojęcie o historii i kulturze kraju. Poczytaj o Che Guevara przed wyjazdem na Kubę, obejrzyj film o hinduiźmie przed podróżą do Indii i dowiedz się więcej o historii niewolnictwa, wybierając się na Jamajkę.
  3. Spaceruj, zamiast jeździć taksówką. Lub spróbuj przejechać parę stacji metrem. Pamiętam mój czas w Tokio kiedy spotkałam starsze panie ubrane w kimono, podróżujące z siatkami zakupów. Korzystaj z transportu publicznego, gdzie tylko się da. 
  4. Zapomnij o uczuciu, że coś Cię ominęło. I tak wszystkiego nie da się zobaczyć i przeżyć. Kto powiedział, że nigdy nie wrócisz do tego samego miejsca?
  5. Nie marnuj dnia – wstawaj wcześnie rano. Zacznij od dobrego śniadania lub sportu, by poczuć energię na cały dzień. Bądź otwarty na zmiany. Spóźniony pociąg, czy połączenie mogą stwarzać nowe możliwości. 
  6. Nie skupiaj się tylko na przewodnikach turystycznych. Staraj się robić to co miejscowi. Nadal jestem wielką fanką Lonely Planet, jednak wiem, że w momencie kiedy restauracja czy ‚sekretne miejsce’ znajdzie się w książce, wszystko się zmienia w stronę komercjalizacji. 
  7. Zaryzykuj i wybierz się w podróż poza sezonem. Unikniesz tłumów i wysokich cen. Łatwiej też być spontanicznym, bo nie trzeba rezerwować wszystkiego z góry. 
  8. Odetnij się od świata. Wyłącz telefon, i nie płacz jeśli wifi jest słabe. Nawet jeśli nie możesz sobie zafundować całkowitego detoksu od internetu, spróbuj chociaż na jedno popołudnie. A jeśli podróżujesz w grupie, wybierzcie się na kolację bez telefonów. Na początku będzie dziwnie, a potem docenisz głębię konwersacji bez publikowania jedzenia na instastory 🙂
  9. Dodaj motyw do swojej podróży i dostosuj do zainteresowań. Ostatnio najważniejsza jest dla mnie fotografia, i cała podróż na Bali skupiała się wokół robienia zdjęć. Jeśli lubisz jedzenie, poszukaj warsztatów z gotowania, odwiedź lokalne bazary. Podróżuj aktywnie, jeśli kochasz przyrodę i sport. Możesz po prostu wybrać się na wolontariat, żeby nauczyć się czegoś nowego. Podróże to przyjemność, nie obowiązek. Nie wybieraj miejsc, tylko dlatego, że wyglądają fajnie na zdjęciach, a dlatego, że będą dla Ciebie najlepszym wspomnieniem. 
  10. Nie musisz planować podróży od A do Z. Zaplanuj początek i zostaw trochę miejsca na spontaniczność. Może zakochasz się w małej wiosce, którą zobaczyłeś po drodze? Albo urzeknie Cię hotel i będziesz chciał zostać jeszcze parę dni?
  11. Wybieraj miejsca z charakterem. Nie ważne czy masz mały budżet, czy możesz sobie pozwolić na więcej. Planując podróż do miasta, poszukaj klimatycznych loftów lub apartamentu urządzonego w tradycyjnym stylu. Możesz zatrzymać się u lokalnej rodziny, która gotuje regionalne posiłki. Jadąc na tropikalne wakacje, staraj się znaleźć chatkę na plaży. Robiąc dobry research możesz znaleźć małe butikowe hotele, zamiast pobytu w znanej sieciówce. Nie omijaj hosteli. Żyjemy w czasach kiedy mieszkanie w hostelu nie oznacza dzielenia brudnego pokoju z 10 nieznajomymi. Często zdarza mi się nocować w klimatycznych hostelach, które wyróżniają się dobrymi opiniami i atmosferą, gdzie łatwiej spotkać ludzi o podobnym sposobie myślenia. 
Slow travel in Cuba
Na Kubie wybrałam mniej popularne sąsiedztwo i dzięki temu moimi sąsiadami byli sami mieszkańcy Hawany

11. Nie rezygnuj z porannych rytuałów. Jeśli medytujesz, staraj się to kontynuować podczas podróży.  Pijasz codziennie smoothie? Wykorzystaj lokalne owoce! Poszukaj siłowni i nie zapomnij zabrać książki na plażę, jeśli jesteś molem książkowym. 
12. Nie szukaj kontaktu tylko z rodakami. Przecież nie wyjechałeś z kraju, żeby mówić tylko po polsku. Spróbuj wykorzystać strony takie jak Airbnb Atrakcje (Experiences) lub couchsurfing.org, które pomogą Ci znaleźć mieszkańca który pokaże Ci miasto. A jeśli dostaniesz zaproszenie na obiad od miejscowej rodziny, nie przegap takiej okazji. 
13. Znajdź zatłoczony plac w centrum, weź przekąskę lub kawę i obserwuj ludzi wokoło. Odpoczywaj w kawiarniach lub parkach. 
14. Staraj się kupować regionalne wyroby. Dzięki temu twoje pamiątki będą wyjątkowe i wesprzesz lokalną społeczność . Przejdź się na bazar i po małych rodzinnych sklepikach. 

local bazar Madagascar
Lolalne bazary to najlepsza okazja żeby podejrzeć codzienne życie mieszkańców.

15. Poszukaj lokalnych eventów i koncertów. Może festiwal filmowy?
16. Zbocz z utartej ścieżki i staraj się wybierać mniej popularne kierunki podróży. 
17. Nie zapomnij o doświadczeniach zdobytych podczas wakacji. Po powrocie do domu, pozostań w kontakcie ze znajomymi poznanymi w drodze. Wprowadź nowe smaki i idee w życie. Poszukaj więcej informacji o rzeczach, które Cię zainteresowały. Przecież:

” Umysł rozciągnięty przez nowe doświadczenie nigdy nie może wrócić do swoich dawnych wymiarów.”

Slow Travel - Tanzania
Mój lokalny przewodnik w Tanzanii 🙂

Podróżowanie w stylu slow nie jest dla każdego i nie musisz zawsze zwalniać tempa. Staje się jednak coraz bardziej popularne jako lekarstwo na szybki styl życia. Pamiętaj, nie ma poprawnego sposobu na odpoczynek. Poprawny to taki, który najlepiej pasuje do Ciebie.

Zobacz także: